Temperament: co obiecuje wzorzec, a co widzi właściciel

Wzorzec opisuje charakter zaskakująco konkretnie: przyjazny i łagodny, a przy tym czujny i otwarty; husky „nie przejawia zaborczych cech psa stróżującego” i nie jest ani nadmiernie nieufny wobec obcych, ani agresywny wobec innych psów. Od psa dorosłego oczekuje się pewnej powściągliwości i godności.
Sformułowanie o stróżowaniu warto przeczytać uważnie. To nie uboczna wada rasy, lecz właściwość zapisana w dokumencie. Husky, który szczeka na gościa i pilnuje podwórka, nie jest „bardziej poprawnym” przedstawicielem rasy, tylko nietypowym. Jeśli potrzebny jest stróż, ta rasa nie nadaje się ze względu na przeznaczenie, a nie z powodu braków w wychowaniu.
Druga strona tej samej cechy to towarzyskość. Rasa kształtowała się w warunkach, w których psy żyły blisko ludzi w ciasnej przestrzeni, a agresja wobec człowieka była niedopuszczalna. Stąd też bierze się tolerancja wobec innych psów: husky przywykł pracować w zaprzęgu, czyli w grupie, a nie w pojedynkę.
Szkolenie: dlaczego „nie da się go ułożyć” to nietrafne słowo
Twierdzenie „husky'ego nie da się ułożyć” przeczy samemu wzorcowi, który nazywa rasę „tractable”, czyli podatną na prowadzenie, i wymienia inteligencję, uległość wobec prowadzenia i zapał jako cechy czyniące z husky'ego miłego towarzysza i chętnego pracownika. Dokument opisuje więc psa zdolnego się uczyć.
Co zatem stoi za skargami właścicieli? Różnica między nauczeniem się komendy a wykonaniem jej w każdych okolicznościach. Pies, którego przez stulecia dobierano za zdolność podejmowania decyzji na trasie — omijania niebezpiecznego lodu, trzymania tempa, niezatrzymywania się bez powożącego obok — nie miał stać się wykonawcą czekającym na polecenie. Ta samodzielność nigdzie się nie podziała.
Praktycznie oznacza to, że na husky'ego źle działa metoda oparta na nacisku i powtarzaniu, a dobrze taka, która daje psu powód. Motywacja, krótkie sesje, praca w terenie zamiast musztry na placu. I uczciwe uznanie granicy: posłuszeństwo przy drodze i posłuszeństwo w polu, gdzie przed chwilą przemknął kot, to dwie różne rzeczy, a tej drugiej nie da się wytrenować do stanu gwarancji.



