Greyhound angielski, czyli chart angielski (English Greyhound), to pies złożony przez ewolucję i ludzką selekcję pod jedno zadanie: dogonić zdobycz, którą widzi oko. Za tą aerodynamiczną doskonałością kryje się jeden z najcichszych towarzyszy, jakich można sobie wyobrazić: w domu najszybszy pies planety zamienia się w „kanapowca”, zdolnego przespać 18 godzin na dobę. Główny paradoks rasy sięga jednak głębiej niż codzienność. Rejestry opisują greyhounda jako psa „niezwykłej wytrzymałości”, a recenzowana fizjologia pokazuje czystego sprintera, u którego sto metrów biegu podnosi poziom mleczanu we krwi mniej więcej pięciokrotnie. Ta strona rozdziela to, co twierdzą wzorce, od tego, co zmierzyli badacze — bo dla właściciela różnica między tymi dwoma opisami zamienia się w bardzo konkretne decyzje: jak spacerować, jak karmić, jak operować. Dowiedz się więcej na Tvaryny.
Prędkość: zmierzona i deklarowana
W recenzowanym pomiarze (Hudson et al., Journal of Anatomy) prędkość maksymalna greyhounda wynosi około 17 metrów na sekundę — mniej więcej 61 km/h. I to jest ta liczba, pod którą jesteśmy gotowi się podpisać.
Porównajcie ją teraz z tym, co twierdzi sam wzorzec. W nocie historycznej FCI napisano, że greyhound rozwija „ponad 45 mil na godzinę” — czyli około 72 km/h, mniej więcej o siedem mil na godzinę więcej niż wartość zmierzona. Liczba z noty wzorca rozeszła się po setkach stron i do niedawna stała także na tej stronie; zastąpiliśmy ją wynikiem pomiaru i zostawiliśmy obie wersje obok siebie, żeby czytelnik widział, skąd bierze się rozbieżność.
Różnica nie jest akademicka. 61 km/h to prędkość, z jaką pies pokonuje stumetrówkę w około sześć sekund. Żaden człowiek, żadna smycz i żadne ogrodzenie w wersji „przecież tego nie przeskoczy” nie zdążą zareagować na start, który zaczyna się od spojrzenia. Właśnie z tej liczby wynika główna zasada utrzymania rasy, o której piszemy niżej, w rozdziale o szkoleniu.
Sprinter, a nie długodystansowiec: fizjologia kontra reputacja
Wzorce FCI i Kennel Club opisują greyhounda jako psa „niezwykłej wytrzymałości” (remarkable stamina and endurance). Recenzowana fizjologia opisuje go jako sprintera, zdolnego do jednego potężnego i bardzo krótkiego zrywu. To sprzeczność wprost, i zarazem najważniejsza rzecz, jaką warto o tej rasie wiedzieć.
Rozbierzmy dowody od strony fizjologii — jest ich trzy, i pochodzą z różnych dekad oraz z różnych laboratoriów.
- Skład mięśni. Guy i Snow (1981) pokazali, że w mięśniu szkieletowym greyhounda praktycznie 100% włókien ma wysoką aktywność ATPazy — są to włókna „szybkie”, obliczone na moc, a nie na długą pracę. Jednocześnie obniżona jest w nich aktywność dehydrogenazy 3-hydroksyacylo-CoA, enzymu potrzebnego do utleniania tłuszczu. Mówiąc prościej: paliwo, na którym pracują długodystansowcy, greyhound wykorzystuje słabo.
- Co dzieje się na 800 metrach. Dobson (1988) zmierzył, że po dystansie 800 m zawartość mleczanu w mięśniach greyhounda rośnie 6–7 razy, a pH wewnątrzmięśniowe spada do 6,40. Jest to stan głębokiego zakwaszenia beztlenowego — dokładnie to, co uniemożliwia dalszy bieg.
- Co dzieje się na 100 metrach. Pellegrino (2018) pokazał, że nawet sto metrów podnosi poziom mleczanu we krwi z 1,70 do 9,08 mmol/l. Czyli dystans, którego większość psów nawet nie zauważa, dla greyhounda jest już metabolicznie kosztowny.
Praktyczny wniosek dla właściciela jest paradoksalny i przyjemny: greyhound to nie ten pies, z którym trzeba biegać godzinami. Dwa krótkie spacery dziennie plus możliwość rozpędzenia się kilka razy w tygodniu na całkowicie ogrodzonym terenie pokrywają jego zapotrzebowanie na ruch. Próba zrobienia z niego partnera do długich biegów działa przeciwko jego własnej fizjologii: da zryw, a potem długo będzie się regenerował.
Serce: konstytucja, a nie trening
Schoning (1995) zbadała sekcyjnie 230 greyhoundów i uzyskała stosunek masy serca do masy ciała na poziomie 1,3% u suk i 1,2% u psów. Kluczowym szczegółem tej pracy nie są same liczby, lecz to, że wskaźnik nie zależał od tego, czy pies był psem wyścigowym. Duże serce greyhounda jest więc cechą konstytucjonalną rasy, a nie skutkiem treningu.
Dla właściciela ma to całkiem praktyczną konsekwencję: serce greyhounda na zdjęciu rentgenowskim może wyglądać na powiększone i jednocześnie być zupełnie prawidłowe. Jeśli lekarz weterynarii widzi waszego psa po raz pierwszy i nie ma doświadczenia z rasą, warto powiedzieć mu o tej właściwości, zanim zacznie się diagnostyka „powiększonego serca”.
Krewni i różnice: kto jest kim w świecie chartów?
Nowicjuszom w kynologii często mylą się podobne do siebie rasy z grupy chartów. Greyhound jest pod względem wielkości „złotym środkiem”, ale ma też swoich najbliższych krewnych. Jeśli na przykład szukacie psa podobnego do greyhounda, tylko mniejszego, warto zwrócić uwagę na whippeta. To w praktyce pomniejszona kopia, idealna do mieszkań w mieście. A jeśli nawet whippet wydaje się za duży, jest jeszcze charcik włoski — najmniejszy przedstawiciel chartów, który waży mniej niż 5 kg, a zachowuje grację większych pobratymców.
Porównanie z whippetem zasługuje na osobny akapit. To niemal ta sama budowa ciała w mniejszej skali — a według dużego badania długości życia (McMillan et al., 2024) mediana życia whippeta wynosi 13,4 roku wobec 11,5 u greyhounda. Dwa niemal identyczne konstrukcyjnie charty żyją różnie długo, a przyczyna tej różnicy nie leży w budowie.
Na drugim krańcu spektrum stoi dostojny deerhound. W odróżnieniu od krótkowłosego greyhounda deerhound ma szorstką sierść i został wyhodowany do polowania na jelenie w surowych warunkach Szkocji. Greyhound jest natomiast sprinterem równin. Do deerhounda jeszcze wrócimy: to właśnie u tej rasy znaleziono genetyczną przyczynę krwawienia pooperacyjnego, które często przypisuje się także greyhoundowi.
„Norma” badań jest u greyhounda inna
To najbardziej praktyczny rozdział tej strony. Zdrowy greyhound stale wychodzi poza ogólnopsie zakresy referencyjne, i to od razu w kilku parametrach — a lekarz weterynarii, który o tym nie wie, zaczyna leczyć zdrowego psa.
Niżej podajemy rasowe zakresy referencyjne opublikowane przez IDEXX (2025) na próbie 220 psów i zbudowane według metodologii CLSI. Ważne zastrzeżenie: granice te podano dla metod samego IDEXX. W innym laboratorium, z innymi analizatorami i odczynnikami, granice mogą się różnić, tabela jest więc powodem do rozmowy z lekarzem weterynarii, a nie podstawą do samodzielnego wniosku.
„Norma” badań jest u greyhounda inna · 7
| Parametr | Zakres rasowy dla greyhounda (IDEXX, 2025; n = 220) |
|---|---|
| Hematokryt | 52–68,4% |
| Hemoglobina | 16,9–23,1 g/dl |
| Płytki krwi | 97–232 tys./µl |
| Leukocyty | 3,6–8,6 tys./µl |
| Kreatynina | 1,2–2,1 mg/dl |
| Całkowita T4 | 0,5–1,7 µg/dl |
| SDMA | 0–20 µg/dl |
Przeczytajcie tę tabelę jeszcze raz oczami lekarza, który widzi greyhounda po raz pierwszy. Wysoki hematokryt, obniżone płytki krwi, obniżone leukocyty, podwyższona kreatynina i niska T4 — według granic ogólnopsich jest to obraz od razu kilku rozpoznań. U greyhounda jest to norma.
Kreatynina: mięśnie, a nie nerki
Podwyższona kreatynina jest u greyhounda skutkiem dużej masy mięśniowej, a nie niewydolności nerek. Bezpośredni dowód dał Drost ze współautorami (2006): współczynnik przesączania kłębuszkowego okazał się u greyhounda wyższy niż u psów innych ras — 3,0 wobec 2,5 ml/min/kg. Nerki nie pracują więc gorzej, tylko intensywniej. Odróżnić „normę rasową” od „prawdziwego problemu” pomaga ciężar właściwy moczu: jeśli nerki zagęszczają mocz prawidłowo, wysoka kreatynina sama w sobie rozpoznaniem nie jest.
Tarczyca: nie spieszcie się z niedoczynnością
Gaughan i Bruyette (2001) pokazali, że u greyhoundów istotnie niższe są i T4 podstawowa, i wolna T4, natomiast TSH nie różni się od innych ras. To klucz do diagnostyki: niska T4 sama w sobie nie oznacza u greyhounda niedoczynności tarczycy. Rozpoznanie musi opierać się na trzech rzeczach razem — niskiej T4, podwyższonym TSH i obrazie klinicznym.
Jak bardzo jest to rozpowszechnione, pokazała praca Shiela (2007): u 91,3% młodych, nietrenowanych greyhoundów całkowita T4 była niższa od normy ogólnopsiej. Próba psów nietrenowanych ma tu znaczenie zasadnicze — dowodzi, że chodzi o właściwość rasy, a nie o skutek obciążeń wyścigowych.
Dlaczego greyhoundy prosi się o oddawanie krwi
Przyczyny są dwie. Pierwsza to wysoki hematokryt z tabeli wyżej. Druga to grupy krwi: wśród greyhoundów tylko 13% ma dodatni DEA 1.1, co czyni rasę wygodnym źródłem krwi dla banków.
Tu też kryje się rozpowszechnione pomieszanie, które warto rozdzielić. „Dawca uniwersalny” i „DEA 1.1 ujemny” to nie synonimy: uniwersalności nie wyznacza jeden antygen, a wśród greyhoundów odsetek dawców rzeczywiście uniwersalnych wynosi około 57%. Zdanie „mój greyhound jest DEA 1.1 ujemny” nie znaczy więc jeszcze „pasuje każdemu”: o typowaniu decyduje laboratorium, a nie rasa w rodowodzie.
Znieczulenie: dlaczego u tej rasy protokół jest inny
Jest to ta informacja, którą warto przekazać lekarzowi weterynarii przed rozpoczęciem każdego zabiegu ze znieczuleniem — łącznie z czyszczeniem zębów. Court (1999) sformułował praktyczną zasadę, która od tamtej pory weszła do praktyki weterynaryjnej: tiobarbituranów u greyhoundów się nie stosuje. Jako warianty dopuszczalne wymieniono propofol, połączenie ketaminy z diazepamem oraz metoheksytal.
Mechanizmem są enzymy, a nie „mało tłuszczu”
Najpopularniejsze wyjaśnienie — „greyhound ma mało tłuszczu, więc lek nie ma się gdzie redystrybuować” — sprawdzenia nie wytrzymuje. Przemawiają przeciwko niemu dwa argumenty z samych badań: oksybarbiturany o podobnej lipofilności różnicy rasowej nie dają, a indukcja enzymów wątrobowych wybudzanie przyspiesza. Oba fakty wskazują na metabolizm, a nie na dystrybucję w tkankach.
Odpowiedź molekularną dały dwie prace. Martinez ze współautorami (Scientific Reports 10:69, 2020) wskazali enzym CYP2B11, a praca z 2024 roku (PLoS ONE 19:e0297191) — POR (reduktazę cytochromu P450). Rzecz dotyczy więc konkretnych enzymów wątroby i wariantów kodujących je genów.
Szczegół wbrew intuicji: „ryzykują psy wyścigowe” to uproszczenie
Wydawałoby się, że odrębności metabolizmu powinny skupiać się w liniach wyścigowych. Dane mówią co innego, i to od razu w dwóch kierunkach. Wariant CYP2B11-H3 trafia się u 18% psów wyścigowych wobec 59% wystawowych. Wariant POR-H3 — odwrotnie: 35% u wyścigowych wobec 10% u wystawowych. Dwa geny wpływające na ten sam układ rozłożyły się między liniami przeciwstawnie. Prosta zasada „ostrożnie z wyścigowymi” dlatego nie działa: ostrożności wymaga rasa, niezależnie od tego, czy konkretny pies biegał, czy chodził po ringach.
Czego nie warto mówić lekarzowi weterynarii
Sformułowanie „greyhoundy wolno metabolizują leki” stało się wygodnym skrótem — i jest za szerokie. KuKanich ze współautorami (2012) sprawdzili kilka leków i pokazali, że fenytoina, teofilina i diazepam zachowują się u greyhoundów w zwykłych granicach. Odrębność metabolizmu jest u tej rasy substratowo swoista: dotyczy konkretnych leków, a nie całej farmakologii. Właściwe zdanie na wizycie brzmi mniej więcej tak: „to greyhound, u rasy opisano odrębności metabolizmu tiobarbituranów i własne zakresy referencyjne badań”.
Ściągawka na wizytę weterynaryjną
Jeśli zebrać wszystko, co swoiste dla rasy z tej strony, w jedną krótką listę, wyjdzie dokładnie to, co warto omówić z lekarzem przed zabiegiem, a nie po nim:
- Znieczulenie: nie stosować tiobarbituranów; wśród wariantów dopuszczalnych wymieniono propofol, ketaminę z diazepamem i metoheksytal (Court, 1999).
- Badania: rasa ma własne zakresy referencyjne — wysoki hematokryt, obniżone płytki krwi i leukocyty, podwyższona kreatynina, niska całkowita T4. Podana wyżej tabela IDEXX nadaje się jako wydruk do kliniki.
- Nerki: wysoką kreatyninę interpretować razem z ciężarem właściwym moczu — u greyhounda współczynnik przesączania kłębuszkowego jest wyższy, a nie niższy (Drost, 2006).
- Tarczyca: niska T4 bez podwyższonego TSH i bez obrazu klinicznego niedoczynnością nie jest (Gaughan i Bruyette, 2001).
- Po operacji: zaplanować kontrolę na drugą dobę — późne krwawienie zaczyna się po 36–48 godzinach, a przedoperacyjny koagulogram go nie przewiduje.
- Serce: „powiększone serce” na rentgenie wymaga u tej rasy osobnej interpretacji (Schoning, 1995).
Krwawienie 36–48 godzin po operacji
Najgroźniejszą odrębnością rasową greyhounda nie jest sama operacja, lecz druga doba po niej. Lara-García ze współautorami (2008) opisali późne krwawienie pooperacyjne u 26% greyhoundów po kastracji, z początkiem po 36–48 godzinach od zabiegu. Dla porównania, u innych ras ten sam wskaźnik wynosił w ich obserwacjach 0–2%.
Praktyczny wniosek brzmi zwyczajnie, ale to właśnie on ratuje: krytyczna kontrola przypada nie na dzień operacji, lecz na drugą dobę. Siniaki, obrzęk w okolicy szwu, apatia, blade śluzówki półtorej doby po wypisie — to powód, żeby zadzwonić do kliniki, a nie czekać do rana.
Co można z tym zrobić
Marín ze współautorami (2012) przeprowadzili randomizowane badanie kontrolowane na 100 psach. W grupie placebo krwawienie wystąpiło u 30%, w grupie z kwasem aminokapronowym (EACA) — u 10%, a różnica jest istotna statystycznie (p = 0,012). Jest to jeden z najczystszych dowodów w rasowej medycynie weterynaryjnej.
Dawkowania świadomie nie podajemy: w dostępnych źródłach zalecane dawki rozchodzą się siedmiokrotnie, a wybierać między nimi ma nie strona o rasie, lecz lekarz, który operuje. Jest to nasza decyzja redakcyjna, a nie wątpliwość co do samego leku.
Temat nie jest przy tym zamknięty. Retrospektywne badanie z 2024 roku nad kwasem traneksamowym (TXA) efektu nie wykazało — pytanie „który lek antyfibrynolityczny i komu” pozostaje więc przedmiotem dyskusji, a nie gotowym protokołem.
Dlaczego standardowe badania niczego nie pokazują
Najbardziej podstępna cecha tego stanu: czas protrombinowy i APTT są u takich psów prawidłowe. Przedoperacyjny koagulogram wygląda więc czysto — i przed niczym nie ostrzega. Znaleziskiem, które koreluje z krwawieniem, jest obniżony poziom antyplazminy, czyli przyspieszone rozpuszczanie już uformowanego skrzepu.
Molekularne potwierdzenie tego mechanizmu istnieje: Court ze współautorami (2023) znaleźli wariant przyczynowy w genie SERPINF2. Jedno ważne zastrzeżenie, które w streszczeniach zwykle ginie: znalezisko to zrobiono u deerhoundów szkockich, a nie u greyhoundów. Przeniesienie mechanizmu na greyhounda pozostaje uzasadnionym przypuszczeniem, a nie faktem dowiedzionym, i zaznaczamy to wprost.
Adopcja greyhounda z wyścigów: drugie życie mistrza

Większość greyhoundów trafia do rodzin nie od hodowców, lecz przez adopcję byłych psów sportowych: karierę wyścigową kończą w wieku 2–4 lat, a potem żyją jeszcze przez dekadę jako czułe domowe pupile. Czyni to tę rasę jedną z niewielu, w których dorosłego, już ukształtowanego psa można brać spokojnie — charakter charta jest stabilny i „niespodzianek dorastania” nie będzie.
Byli sportowcy mają swoje odrębności adaptacyjne. Przywykli do wyraźnego rytmu dnia i do towarzystwa innych psów, więc pierwsze dni w ciszy mieszkania mogą ich zdezorientować. Zwykle po kilku tygodniach pies „odtaja”: uczy się bawić, poznaje zabawki i po raz pierwszy w życiu dostaje własne miękkie legowisko. Wiele ośrodków adopcyjnych z góry testuje takie psy pod kątem zgodności z kotami i dziećmi — zdejmuje to główne pytanie potencjalnego właściciela, więc o wynik testu warto pytać wprost.
Osobno warto przygotować się na część weterynaryjną. Były pies wyścigowy przychodzi często z kamieniem nazębnym — patrz rozdział o chorobie przyzębia — i niemal zawsze czeka go sterylizacja albo kastracja. Obie procedury mają u greyhounda swoje reguły: protokół znieczulenia i kontrolę na drugą dobę. Najpożyteczniejsze, co można zrobić w pierwszym tygodniu, to znaleźć klinikę, w której o odrębnościach rasy już słyszano, i przynieść tam wydruk rasowych zakresów referencyjnych.
Jak czytać statystyki wyścigów
Temat branży wyścigowej jest ostry, a w publicznej dyskusji wokół niego łatwo się pogubić. Warto rozumieć rzecz najważniejszą: strony spierają się przeważnie nie o same dane, lecz o mianownik i granicę liczenia. Częstość kontuzji „na bieg” i „na psa w sezonie” to dwie różne liczby, które opisują tę samą rzeczywistość, i nie są wymienne. Tak samo w sprawozdaniach regulatorów „wykreślony z rejestru” i „padł” to dwie różne populacje, a nie części jednej całości. Kiedy trafiacie na efektowną liczbę, pierwsze pytanie do niej brzmi nie „prawda czy nie”, lecz „przez co ją podzielono i co dokładnie policzono”.
Komu greyhound pasuje, a komu nie
Zbierzmy razem wszystko, co wyżej rozłożyliśmy na części. Portret właściciela, któremu z tą rasą będzie dobrze, składa się nie z cech charakteru, lecz z warunków codziennych.
Greyhound będzie pasował, jeśli
- Mieszkacie w bloku i cenicie ciszę. To rzadki przypadek, gdy pies dużego wzrostu jest naprawdę wygodny w mieszkaniu: prawie nie szczeka i przesypia większą część doby.
- Macie dostęp do terenu całkowicie ogrodzonego. Nie „cichy park” i nie „pole, gdzie nikogo nie ma”, lecz ogrodzenie. Jest to wymóg, którego się nie negocjuje, i wynika on z liczby 17 metrów na sekundę.
- Jesteście gotowi codziennie myć psu zęby. Przy 39% choroby przyzębia nie jest to życzenie, lecz profilowy zabieg pielęgnacyjny tej rasy.
- Odpowiada wam dorosły pies o ukształtowanym charakterze. Większość greyhoundów trafia do domu przez adopcję, po zakończeniu kariery wyścigowej.
- Jesteście gotowi być „tłumaczem” między swoim psem a lekarzem weterynarii — przynajmniej do pierwszej wizyty w klinice, w której rasę znają.
Warto poszukać innej rasy, jeśli
- Potrzebujecie partnera do długich biegów. Fizjologia greyhounda jest obliczona na zryw, a nie na dystans: sto metrów podnosi poziom mleczanu we krwi już kilka razy.
- W domu mieszkają kot albo drobne zwierzęta. Nie jest to automatyczne „nie” — wiele ośrodków adopcyjnych testuje psy właśnie pod tym kątem — ale brać greyhounda „w ciemno” do domu z kotem nie warto.
- Szukacie stróża. Rasa nie ma ani instynktu stróżującego, ani skłonności do zachowań terytorialnych; ocena stróżowania w karcie rasy u góry nie bez powodu jest najniższa.
- Nie jesteście gotowi ubierać psa. Cienka sierść bez podszerstka i mało tłuszczu podskórnego sprawiają, że ubranko w chłodnej porze roku nie jest dodatkiem, lecz częścią pielęgnacji.
- Potrzebujecie psa do obedience sportowego. Charty przez stulecia dobierano za samodzielność decyzji, a pewne przywołanie w otwartym terenie jest dla nich z zasady nieosiągalne.
Co o greyhoundzie opowiada się błędnie
O tej rasie krąży zestaw efektownych twierdzeń, które przepisuje się jedno z drugiego. Efektowność jest sygnałem ryzyka, a nie podstawą do zaufania, sprawdziliśmy więc każde z nich, a te najbardziej rozpowszechnione usunęliśmy ze strony. Oto one, razem z tym, co wiadomo w zamian.
- „75% czasu galopu pies spędza w powietrzu”. Ładna liczba, która wędruje po stronach. Na tej stronie już jej nie ma: podajemy wyłącznie liczby, przy których potrafimy wskazać pomiar. Tym, co o ruchu greyhounda rzeczywiście zmierzono, jest +65% obciążenia kończyn w zakręcie (patrz rozdział o aerodynamice).
- „Pole widzenia 270 stopni” i „widzi na kilometr”. Pole widzenia psa w ogóle wynosi około 240–250°, a ostrość wzroku — mniej więcej 20/75 w skali ludzkiej, czyli wyraźnie mniej niż u człowieka. Siła greyhounda leży nie w zasięgu i nie w kącie widzenia, lecz w reakcji na ruch: rusza za poruszającym się obiektem szybciej, niż zdąży mu się przyjrzeć.
- „Jedyna rasa wymieniona w Biblii”. Twierdzenie opiera się na angielskim przekładzie z 1611 roku (Księga Przysłów, 30:29–31). Jest to artefakt właśnie tego przekładu: współczesne tłumaczenia tego samego miejsca dają „kogut”, a nie „chart”.
- „Kaganiec na wyścigach — żeby rozróżniać psy na fotofiniszu”. W przepisach regulatora podano jedyną przyczynę — zapobieganie pogryzieniom na mecie.
- „Greyhound ma mniej niż 1% tłuszczu”. Liczba pochodzi z pomiaru dissectible fat — tłuszczu, który da się oddzielić przez preparowanie. Nie jest to to samo co procent tłuszczu w ciele: znaczna część tłuszczu rozłożona jest wewnątrz tkanek i w ten sposób się nie liczy. Poprawne sformułowanie bez liczby brzmi: greyhound ma bardzo mało tłuszczu podskórnego — stąd i jego wrażliwość na zimno, i rzeźba mięśni.
- „Prawo Kanuta zakazywało pospólstwu trzymania chartów”. Dokument uznano za falsyfikat z XII wieku (patrz rozdział o historii).
- „Greyhound pochodzi ze starożytnego Egiptu”. Wzorzec FCI faktycznie tak pisze w swojej nocie historycznej, ale genetyka chartów wskazuje na niezależne powstanie tego typu psów w kilku regionach.
Jedno obiegowe twierdzenie natomiast sprawdzian przeszło, i to z liczbą: greyhound rzeczywiście ma więcej erytrocytów niż przeciętny pies. Hematokryt 52–68,4% z tabeli rasowych zakresów referencyjnych to ten sam fakt, tylko zmierzony. To on, a nie legenda, stoi za tym, że greyhoundy tak często prosi się o oddawanie krwi.
